Kombinuję pewien układ, który będzie miał docelowo 25 wyświetlaczy siedmiosegmentowych LED.
Ponieważ jest tego sporo, to nasuwa mi się pytanie, czy dzielić je na grupy czy multipleksować w kupie w jednym przerwaniu.
Chodzi mi głównie o kwestię, czy osiągnę odpowiedni czas żeby diody w wyświetlaczach zdążyły się "rozpalić" i żeby nie wyglądało to tak, że później będą się ledwo jarzyć, bo będą za krótkie impulsy.
Przy 25 wyświetlaczach, wychodzi impuls rzędu 1,33 ms - czy to wystarczy żeby dioda rozpaliła się do maksymalnej jasności?Druga rzecz to kwestia sterowania. Mam wyświetlacze o wspólnej anodzie, i mam pytanie czy dobrym pomysłem jest użycie dekodera 4 na 16 do multipleksowania, z tym że mam akurat dekoder z wyjściami ACTIVE LOW, więc musiałbym sterować napięciem na anodach za pomocą tranzystorów PNP (rysunek).
Na schemacie tylko 2 wyświetlacze 7 segmentowe dla zachowania idei i czytelności...
Czy takie sterowanie anodami będzie OK? Proszę o poradę.Będę wdzięczny za wskazówki od bardziej doświadczonych kolegów.
PS. Na schemacie brak między innymi kondensatorów filtrujących i rezystorów wyświetlaczy - robiłem na szybko a nie tego dotyczy temat.