To mają być same płytki PCB, do których uczniowie mają przylutowywać później elementy czy raczej gotowe, zmontowane już układy, żeby po prostu coś pomierzyć? U mnie na zajęciach z "Układów Elektronicznych" mieliśmy "gołe płytki". Generalnie na płytkach (w formie dodatkowych napisów, rysunków) były takie pomoce, jak:
- oznaczenie biegunowości kondensatora elektrolitycznego (+ i -); mimo to zawsze znalazły się osoby, które wlutowały go źle;
- rysunki elementów (np. prostokąt oznaczał rezystor); mimo to były osoby, które nie wiedziały jak wygląda rezystor, więc im to nie pomogło;
- słowne oznaczenia np. gdzie jest zasilanie, czyli GND, VCC, etc.; mimo to ludzie podłączali zasilanie odwrotnie;
- goldpiny przy potencjale masy, również opisane, dla ułatwienia pomiarów oscyloskopem; tu też zazwyczaj były pomyłki;
- powiększone rozmiary płytki - żeby zmieściły się oznaczenia, np. wyprowadzeń NE555;
Pamiętam, że takie "ułatwienia" były tam stosowane.
Jeśli mowa o gotowych układach, tylko do mierzenia to też przychodzi mi kilka "luźnych pomysłów".
- zabezpieczenie przed odwrotnym podłączeniem zasilania;
- jakiś układ ograniczający prąd/napięcie, szczególnie przy kondensatorach elektrolitycznych (u nas wesoło wybuchały podczas zajęć

);
- w miejscach związanych z zasilaniem, masą, etc. można zastosować jakieś skojarzenia z kolorami: Vcc - czerwony, GND - czarny/niebieski;
Nie wiem czy o to Ci chodziło
