Przy wyłączniku najczęściej nie ma przewodu "N" przełączana jest tylko "L"
można podłączyć się równolegle do samego wyłącznika i zasilanie będzie pobierane z L a N przez obciążenie.
Po załączeniu włącznika niestety zniknie jednak gdyby zastosować szeregowo z wyłącznikiem coś w rodzaju
obciążenia na którym uzyskali byśmy spadek 3V lub 5V starczyło by dla procka a obciążenie jeśli nie potrzebuje pełnego
napięcia sieci dostało by o te 3 lub 5V mniej (przy zwykłej żarówce nie było by w zasadzie różnicy tylko 2% spadku napięcia).

Na przykładowym rysunku dioda zenera oraz prostownik musi mieć wytrzymałość prądową większą
niż prąd pobierany przez odbiornik, zresztą to tylko prymitywny przykład.
Zamiast prostownika można by zastosować miniaturowy transformator z jednym uzwojeniem.
Wszystko u ciebie zależy od zastosowanego obciążenia.
Jeżeli obciążenie będzie pobierało duży prąd to będzie problem z uzyskaniem spadku tych 3 lub 5V.
Jeśli miało by to być sterowanie świetlówką kompaktową to całkowicie nie zda egzaminu
sam kiedyś musiałem wymontować neonówkę z podświetlanego wyłącznika.
Po wyłączeniu przez neonówkę płynął do świetlówki prąd który powodował jej delikatne miganie
(pomimo że szeregowo z neonówką był rezystor 2,2Mohm i nawet zwiększenie go do 5Mohm nie pomogło).
Takie rozwiązania są powszechnie stosowane w automatyce przemysłowej.
Przy czujnikach indukcyjnych lub kontaktronowych mają one tylko 2 przewody które są jednocześnie zasilaniem i wyjściem sygnału.
Wtedy taki czujnik przy zasilaniu 24V sygnał niski ma przy około 3V a wysoki 21V co w pełni zadowala sterownik PLC.