Panowie może mnie źle zrozumieliście - powiem wprost

.... zaznaczam -mi zawsze chodzi o rozpoczęcie nauki programowania w C a nie o to czy ktoś ma zostać od razu zawodowym programistą z mega wiedzą w tym zakresie, jaką np reprezentuje (nie da się ukryć)

kolega mokrowski. Ja nawet nie mam ambicji - żeby kogoś swoimi książkami doprowadzić aż do takiego poziomu, bo na dzień dzisiejszy sam musiałbym się jeszcze duuuużo uczyć żeby chociaż próbować dogonić kolegę mokrowskiego

Za to dla mnie jest nie do pojęcia jak można komuś, kto zaczyna przygodę (podkreślam z mikrokontrolerami), wmawiać, że nie nauczy się ich programować dokąd nie nauczy się dobrze programować na PC! (bo wg mnie da się i to z powodzeniem - udowadniam to Bluebookiem i sądzę - że wielu czytelników to poświadczy)
Druga sprawa, zniechęcać kogoś początkującego do zajrzenia do innych książek traktujących o języku C dla mikrokontrolerów, gdy tenże początkujący mówi też wprost że nie nauczył się nic z książki podpowiadającego.
Po trzecie opowiadać brednie, że C nie da się nauczyć chociażby w podstawach z innych książek o mikrokontrolerach, które mają mniej stron!
--------------------------------
To co wyżej napisałem nie ma nic wspólnego z tym że tmf się reklamuje - bo ma do tego święte prawo i może to robić gdzie zechce, zresztą cała elektroda jest dla niego on mógł, a mnie wykopali za próby polecania własnej książki. Teraz na elektrodzie gdy mnie już nie ma plują i oczerniają moje książki takie typy - już nie będę wymieniał innych nicków stamtąd a jest to charakterystyczna i wąska grupka i łatwo im gdy sam nie mogę się tam obronić ...
-----------------------------
Ok ja rozumiem doskonale że również i moje książki nie muszą do wszystkich trafiać, że ktoś nie da rady się z nich nauczyć albo chociaż rozpocząć nauki języka C dla mikrokontrolerów i żeby to zrobić to musi je odłożyć na bok i sięgnąć po inne. Co w tym dziwnego ?
Za to dziwne jest to - że gdy ktoś na początku chciał w ogóle zaskoczyć o co chodzi w C , w C dla procków - gdy nie mógł tego zaskoczyć po np rozmaitych kursach internetowych, po przeczytaniu innych podobnych książek .... natomiast po Bluebooku wystartował .... (TO JEST WAŻNE) ... zobaczył że można, zobaczył jak można się dalej uczyć samego C właśnie z takich źródeł jak książki do ANSI C ... to czasem te osoby wydaje mi się że zapominają o tym co dało ten impuls żeby w to w ogóle wejść ...
Bo u mnie tytuł BB jest jasny i prawdziwy ... i po 3 latach mogę śmiało powiedzieć, że pomimo że moja książka ma przeciwników to ma także i to myślę w większości sympatyków, którzy zrozumieli wydaje mi się jedną najważniejszą rzecz...
.... co to znaczy TAKI sposób przekazywania wiedzy, dydaktyki, który pozwala że tak powiem "z kopyta" ruszyć z miejsca, nauczyć się nie tylko migać diodą ale też zrozumieć co to jest timer programowy .... Zamiast naczytać się w książce rzekomo dla początkujących o zaawansowanych opcjach kompilatora, czy bóg wie czym - co w najmniejszy sposób nie przybliży czytelnika do tego żeby w końcu wyszły te pierwsze długo oczekiwane ćwiczenia praktyczne od migania diodą LED ale także obsługą klawisza, wyświetlacza, czujnika temperatury i inn ... do tego ucząc się pierwszych technik programowania, dobrego stylu programowania,
Reasumując - chodzi mi o takie podstawowe uczciwe podejście do czytelnika! A nie pisanie że książka dla początkujących, że C od podstaw ... a później - że nieee, no z niej nie da się nauczyć ... najpierw naucz się ANSI C z książek na PC, naucz się najpierw programować na PC a dopiero potem przejdź na procki. A do tego nie sięgaj po konkurencyjne książki - bo mają mało stron i z nich na pewno się nie nauczysz podstaw C ...
Ja mogę śmiało powiedzieć, że może nie wszyscy - ale zdecydowana większość moich czytelników - świetnie sobie poradziła z podstawami C na bazie Bluebooka ... jeśli potrzeba im było więcej to przynajmniej już bez oporów i bez obaw sięgają po ANSI C, bo JUŻ WIEDZĄ gdzie i czego trzeba szukać - już przebrnęli przez ten pierwszy gąszcz informacji i różowy szum ... który przeszkadzał przedtem w starcie ...
a ja (osobiście) do tego rozumiejąc - że nie każdy trafi do wszystkich nigdy nie negowałem innych książek w podobnym zakresie - wręcz starałem się robić odwrotnie. Dlatego pokazałem ten wątek bo drażni mnie obłuda i hipokryzja - bo wiem, że książki się pisze również dlatego żeby zarobić - ale ja zawsze wychodzę z założenia - że "NIE TYLKO" po to aby zarobić - ale żeby ktoś mógł powiedzieć że się nauczył, że osiągnął swój cel, że dzięki książce zaliczył coś na 5/6 w szkole, że awansował bo lepiej zrobił projekt w pracy itp itd ... być może to durne podejście w dzisiejszych czasach - ale to dla mnie jest najważniejsze ... i tylko dlatego, że mam dobry kontakt z czytelnikami, że piszą mi, że dzwonią i mówią właśnie o takich przypadkach - to próbuję to robić dalej ... bo wiem że udaje mi się pomagać .... Stąd tworzę poradniki - i rzeczywiście za darmo jak dotąd - jednocześnie prosząc o wyrozumiałość że to "za darmo" będzie okupione reklamą moich książek i produktów. To duża cena ? ... tak wiem dla niektórych za duża i nie do przyjęcia - dla wszystkich malkontentów ...
Ten wątek nie miał na celu zdyskredytowanie książki tmf'a ... bo ja nie zniżę się do jego poziomu walki o czytelnika, ja zresztą nie muszę walczyć o czytelnika ... i pomimo to że wytknąłem obłudę i hipokryzję w podejściu do swojej reklamy a przy okazji umniejszania dokonań innych
zawsze mówiłem i podtrzymam - że jego książki mają swoje walory poznawcze i to duże, również dla sporej grupy ludzi (może nie początkujących) ... ale dla tych, którzy już przebrnęli przez te podstawy i chcą spojrzeć rzeczywiście na nieco bardziej zaawansowane podejście do C .... Tyle że on zrobił to w pierwszej książce .... a ja zrobię to tak jak miałem w planach - po kolei w całym cyklu swoich książek

do czego uparcie dążę od dawna, tylko ostatnio kuleję troszkę z czasem, a informację podaję w takiej kolejności jaką akurat ja uważam za stosowną ze względu na dydaktykę "po mojemu" .... czy skutecznie - czas pokaże.
to tyle ....