He he he - czytam i oczom nie wierzę... bo właśnie w tej chwili trawię płytę pod mój miernik częstotliwości....
Robię go na atmedze 8 i wybrałem trochę inne podejście - u mnie impulsy zlicza bezpośrednio licznik zerowy do 256, po czym następuje przerwanie od przepełnienia i zwiększany o jeden jest starszy bajt (dwa bajty - UINT) wyniku. wszystko trwa jedną sekundę - PWM na tyle otwiera bramkę na wejściu. Po jej zamknięciu pomiar jest zatrzymany i spokojnie można go odczytać. Ja na wejściu ma dodatkowo 74F161 i z niego zczytuję 4 najmłodsze bity. Teoretycznie mogę mierzyć do 125 MHz (bo tyle podają dla 74F161, a procek z takim licznikiem teoretycznie powinien zmierzyć do 196 608 000 Hz z rozdzielczością do 1 Hz - nie mylić z dokładnością).
Żadnych przerwań, które przekłamują wynik pomiaru. Żadnego przechwytywania licznika. Napędza to kwarc 24,576 MHz

. Dlaczego taka wartość - domyśl się

. Prototyp sobie radzi.
Jedyny minusu - maksymalna zmierzona częstotliwość (teoretycznie) równa jest połowie częstotliwości zegara. Niestety - atmega nie ma wejścia asynchronicznego dla licznika - PIC ma

ale PIC'ów nie umiem...
Spróbuj uderzyć w tym kierunku.
powodzenia.