Witajcie.
Chciałem się podzielić małym doświadczeniem z Eclipse, które wczoraj przeprowadziłem z czystej ciekawości. Może komuś się przyda... Nadmienię, że wykonałem to na komputerach z
zainstalowanym Windows 7 64 bity, ale to chyba nie ma znaczenia (trzeba dla pewności sprawdzić). Proszę od razu za oszczędzenie mnie w kontekście Windowsa, że koci i taki stary

Mi pasuje i do puki nie ma z nim większych problemów, to używam. A więc wziąłem pendriva usb 3.0 i po prostu na zasadzie kopiuj i wklej, przeniosłem cały folder Eclipsa z dysku C na pendriva.
Eclipse wcześniej "zainstalowany" normalnie zgodnie z poradnikami Mirka. Wgrany plagin z prockami pb i cała procedura konfiguracyjna dla workspace. Może inaczej. Eclipse, na którym pracuję
od dawna i teraz postanowiłem wykonać, co opisuję.
Dalej do skopiowanego folderu Eclipse (ver. 12-2023) skopiowałem również cały folder MkClipse z C:/dokumenty, gdzie jak wiemy znajduje się folder avrdude i AVR Toolchain. Następnie na tego pendrive
skopiowałem również folder workspace, który znajdował się na dysku C: i był wcześniej utworzony i skonfigurowany zgodnie ze sztuką pod tą wersję Eclipsa. Musiałem jeszcze zmienić ścieżki dostępu
dla avrdude i Toolchain, a żeby uruchamiany Eclipse z pendriva nie szukał, co mu potrzeba na dysku C: tylko na pendrive.
Efekt jest taki, że po włożeniu pendrive do komputera, wejściu do folderu Eclipse i kliknięciu na wiadomą ikonę Eclipse startuje. Tworzą się projekty i wszystko śmiga. Oczywiście trochę wolniej i musi być usb 3.0. Na usb 2.0 jest kicha (wolno).
Sprawdziłem na 3 kompach. Oczywiście muszą być zainstalowane na komputerach inne dodatki wymagane, czyli sterowniki do programatora, odpowiednie workspace i co tam jeszcze.
Teraz mogę przenosić eclipse z pracy do domu i gdzie chce bez potrzeby instalacji.
Co o tym myślicie ? Może sie przyda. Proszę przetestować i podzielić się spostrzeżeniami. Pozdrawiam. Robert.