Cześć
Z racji, że pojawił się problem z działaniem biblioteki do NRF'a na mojej Attiny44A, zacząłem porównywać zużycie prądowe Atmegi 328p vs wspomniane Attiny i stwierdziłem, że nie jest ono dużo większe, niż bym się spodziewał, dlatego postanowiłem pobawić się z Atmegą i redukcją jej zapotrzebowania na prąd. (Szczegóły problemu z Attiny:
http://forum.atnel.pl/post190607.html#p190607 )
Zacznijmy od samego projektu, który tworzę... Buduję, najprościej mówiąc, przełącznik na kluczu tranzystorowym, który będzie załączany bezprzewodowo (nadajnik i odbiornik na module NRF24L01), który w razie mojej potrzeby będzie zwierał 2 przewody. Chodzi o to, bym mógł bezprzewodowo odblokowywać elektrozaczep wykorzystując przewody od przycisku, który do tego służy.
Zakładane wykorzystywanie: 30-50 razy dziennie w dni robocze.
Zakładane zasilanie:
Opcja 1: 2x paluszki AA, a dokładniej te:
http://data.energizer.com/pdfs/xr91.pdfOpcja 2: 3x paluszki AA te same co wyżej + jakiś stabilizator lub step down do 3V - i tu pytanie, co byście polecili?
Jeżeli dobrze rozumiem specyfikację Atmegi, to mogę ją wprowadzać w stan standby i wybudzać ją przerwaniem, które będzie generował układ NRF, tak? Jeżeli tak, to w takiej sytuacji zużycie energii przy wyłączeniu wszystkiego włącznie z watchdogiem to raptem 2 uA. Zakładając czysto teoretycznie teraz, że pojedynczy cykl działania układu trwa 1 sekundę i w tym momencie pobiera maksymalny prąd ze specyfikacji to jest to 2,5 mA dla Atmegi działającej na częstotliwości 4 MHz. Dodajmy do tego zasilanie NRF. Jeśli dobrze rozumiem, to w czasie "idle" układ może pracować w trybie Standby-I w celu oczekiwania na sygnał RX/TX. W takiej sytuacji pobiera 22 uA prądu. W czasie odbioru informacji przy maksymalnej mocy pobiera za to 12,3 mA i ten prąd uznaję na razie za maksymalną wartość. Do tego dla przypadku 2 opcji zasilania dochodzi strata na stabilizatorze/step down.
Podsumowując moje rozumowanie:
Zakładając, że miesiąc to 30 dni i mamy w nim 21 dni roboczych wychodzi:
maksymalnie 1050 użyć układu w miesiącu, co daje 1050 sekund działania całego układu. Jest to w zaokrągleniu 0,3 godziny, reszta to stan idle, czyli 719,7 godziny. Obliczenia wychodzą takie:
0,3 * (2500 + 12,3) + 719,7 * (2 + 22) = 753,7 + 17,273 = 18 030 uA = ok 18 mA miesięcznie. Czy moje rozumowanie jest prawidłowe? Czyli zwykłe baterie paluszki przy tym założeniu powinny starczyć tutaj na przynajmniej kilka miesięcy. Oczywiście może tutaj dojść jeszcze jakaś dioda czy też dodatkowe straty, więc mogę nawet podwoić ten wynik by mieć duży zapas względem tego, co wynika z noty, czyli powiedzmy 36 mA na miesiąc.
Teraz pytanie, czy moje myślenie jest prawidłowe? Czy popełniam gdzieś błąd?